Posty

Wyświetlam posty z etykietą Esion. Recenzja
Obraz
  EWA BRAUN „ESION”                                                                           fot. Serpent Ewa Braun „Esion” Nikt Nic Nie Wie 1996 „Esion” – anagram słowa „noise”. Hm… Tytuł tej płyty teoretycznie zdradza, z czym słuchacz może mieć do czynienia. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku polska (ale pewnie i nie tylko polska) muzyczna scena niezależna uwielbiała wszelkiego rodzaju etykietki. Co prawda bazą tych wszystkich „wynalazków” pozostawało dość proste granie. Zwłaszcza punkowe. Złośliwi twierdzili nawet, że to były takie próby maskowania w sumie bardzo jednorodnej, żeby nie określić tego jeszcze dobitniej – plagiatorskiej, czy raczej schematycznej w swojej budowie harmonicznej i melodycznej warstwy muzycznej. A w wielu przypadkach –...