Posty

Wyświetlam posty z etykietą recenzja
Obraz
 2 Tm 2,3 "2 Tm 2,3" Metal Mind Productions 1999 r.                                                            fot. discogs.com                                                        2 Tm 2,3 - już sama nazwa zespołu sugeruje, że słuchacz może mieć do czynienia z czymś nietuzinkowym. Werset biblijny zamiast zwyczajnej, normalnej i łatwo zapadającej w pamięć nazwy. W dodatku te tytuły utworów. Co to ma być? Tak to już jest, że do dziś zestawienie ze sobą słów "rock" i "chrześcijański" brzmi (przynajmniej dla niektórych) jako coś niewyobrażalnego. A co dopiero wykorzystanie Biblii jako warstwy tekstowej płyty! Może to powodować, że wielu słuchaczy pr...
Obraz
Klaus Mitffoch "Klaus Mitffoch"  wyd. Tonpress KAW 1984                        fot. ze zbiorów autora Lech Janerka to postać nietuzinkowa. A świadczy o tym chociażby historia wydania omawianej płyty. W owym czasie (czyli lata osiemdziesiąte XX w. - nadmieniam) dla wielu zespołów z rodzimego poletka najlepszym sposobem na nagranie swojej muzyki, a zwłaszcza na jej wydanie była wygrana w Ogólnopolskim Turnieju Młodych Talentów. I tak się złożyło, że Klaus Mitffoch - zespół do niedawna określany jako "wykonawca o poziomie bardzo marnym" (polecam autentyczną recenzję ich występów ze "Sztandaru Młodych" z tego czasu) ten konkurs wygrał. I pewnie cała ta historia, po latach byłaby warta jedynie wzruszenia rąk, gdyby nie jeden mały szczegół. Otóż nagrana przez nich płyta okazała się jedną z najlepszych, jakie wydano w naszym nadwiślańskim kraju. Zwłaszcza jeśli chodzi o polską muzykę rockową lat osiemdziesiątych XX ...
Obraz
  Kryzys "Kryzys komunizmu" Songood House 2010                                                            fot. ze zbiorów autora     Debiut po trzydziestu latach od daty powstania zespołu? Rynek fonograficzny, szczególnie polski, nie takie cuda już widział. Aczkolwiek w przypadku Kryzysu jest to debiut zgoła "oszukany". Już wcześniej bowiem zespół zdążył wydać parę wydawnictw, w tym też retrospektywnych. A i w czasie swego istnienia zaliczył kilka zmian składu, jak i wolt stylistycznych (otarł się nawet o new romantic).            Jaki był Kryzys AD 2010? Po kolejnej reaktywacji zespołu, w jego składzie nie znalazł się już jego oryginalny wokalista, czyli znany również z Deadlocka Mirek "Szymon" Szatkowski (śpiewał między innymi na płycie Kryzysu "78-81"). Jego obo...
Obraz
 52um "Superego" Offside Records 2010 fot. ze zbiorów autora Robert Brylewski. Człowiek - instytucja, artysta znany z naprawdę pokaźnej liczby muzycznych projektów. Praszczur polskiego punka, reggae, hardcore - ogólnie - wielu, wielu zjawisk polskiej sceny niezależnej. Swego czasu Grabaż - wokalista Strachów na Lachy, Pidżamy Porno i (niegdyś) zapomnianej już kapeli Ręce do Góry, powiedział - cytuję: "jeśli ktoś zna osobę, która zrobiła więcej dla polskiej muzyki niż Brylewski, to może mi nalać na buty." Cóż... może i coś w tym jest? 52um to jeden z ostatnich zespołów, w jakim udzielał się Brylewski. Stworzył go razem z Konradem Januszkiem - chirurgiem, który chciał spełnić jedno ze swoich młodzieńczych marzeń o graniu w zespole, nazwijmy to, rockowym. Cóż - spełnił je i to z nawiązką. W końcu udało mu się nagrać z Brylewskim trzy płyty! O ile pierwsza płyta 52um była czymś w rodzaju muzycznego projektu, w który zaangażowanych było kilkanaście osób, to już jej nastę...
Obraz
  LA AFERRA „MIŁOŚĆ”  Nikt Nic Nie Wie 1999                                                                 fot.  diykolorecords.bandcamp.com Są takie płyty, które traktować można tylko jako pewną skończoną całość. Takie, które należy słuchać od początku do końca. W pewnym skupieniu. Wtedy dopiero ujawnia się ich prawdziwa wartość. I robią największe wrażenie. Płyta „Miłość” to jedna z takich perełek. W dość bogatym dorobku polskiego muzycznego podziemia, jest też dziełem, które zdecydowanie wyróżnia się i wybija ponad inne. Już sam zamysł płyty, jej oprawa, a przede wszystkim muzyczna zawartość świadczy o tym najlepiej. Dla wielu słuchaczy La Aferry znających wcześniejsze dokonania zespołu, była ona na pewno zaskoczeniem. Już sam początek płyty wprowadza w jej dość specyfi...
Obraz
  STARZY SINGERS „ROCK-A- BUBU” reedycja Antena Krzyku 2016 r. fot. Serpent Starzy Singers… aż strach pisać o tym zespole! I to o TAKIM zespole! Azaliż, czy to w ogóle możliwe, by spłodzić przekonujące przedstawienie jego wielkiej twórczości? „Rock- á -bubu” to druga płyta jednego z najbardziej nieodżałowanych zespołów polskiej alternatywy. Już samy początek płyty zapowiada słuchaczom, że będą mieli do czynienia ze zjawiskiem wyjątkowym. Jakieś odgłosy miasta, przeszukiwanie fal radiowych. Do tego głos… hm… taksówkarza, który stwierdza, że chce „zrobić nastrój”. No i w końcu trafia na odpowiednią audycję. I robi ten nastrój! I to jaki! W pierwszym odsłuchu klimat tej płyty przywodzi na myśl grunge’owe granie spod znaku Mudhoney. Bardziej wnikliwy i osłuchany odbiorca wychwyci też pewne nawiązania do jeszcze wcześniejszych przedstawicieli alternatywy w postaci Iggy and the Stooges (i to nie tylko dlatego, że wśród dołączonych do płyty bonusów znajduje się przeróbka „Now, I wa...
Obraz
  KOBONG „CHMURY NIE BYŁO”  Universal Music Polska sp. z o.o. 2018 (reedycja)                                                            fot. ze zbiorów autora Kobong – zespół – legenda. Ostatnio, przez niektórych, odkryty na nowo. Głównie dzięki reedycjom debiutanckiej płyty, jak i jej następczyni – „Chmury nie było.” Zespół uważany przez wielu za prekursora nowoczesnego metalowego grania, zwłaszcza tego z „matematycznym” zacięciem. I kolejny przykład czego, co raczej nie trafiło w swój czas. Pytanie, czy zespołowi zależało na takiej atencji… Jednego jednak nie można mu odmówić. Sukcesu artystycznego. Czego płyta „Chmury nie było” jest najlepszym przykładem. Kobong od samego początku s wego istnienia poszukiwał. Głównie nowych form ekspresji i kompozycji. A także bardzo lubił różne skomplikowane rytm...
Obraz
NORMALSI „DEKALOG, CZYLI PIEKŁO MUZYKANTÓW” Fonografika 2006                                                                 fot. dawna strona oficjalna zespołu: www.normalsi.pl   Są takie płyty, które w zasadzie są dość standardowym zbiorem kilku piosenek. Czasem szybszych, czasem wolniejszych, a jednak mających w sobie to „coś”, co powoduje, że nie można przejść obok nich obojętnie. Taką płytą jest dla mnie „Dekalog, czyli piekło muzykantów” Normalsów. Zarówno okładka – fragment obrazu Hieronymusa Bosha, jak i tytuł wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z pewnym zamysłem konceptualnym. Otóż, każdy z tekstów utworów (autorstwa Piotra i Arkadiusza Pachulskiego) nawiązuje kolejno do jednego z dziesięciorga przykazań. Płyta zaczyna się dość niepozornie. Takim odrobinę „skradającym się” ri...
Obraz
  SSAKI „MASSA TABULETTAE” Antena Krzyku 1998 fot. ze zbiorów autora Ssaki – zwierzęta należące do kręgowców, charakteryzują się tym, że ich samice posiadają gruczoły mlekowe, którymi karmią swoje młode. Massa tabulettae – naukowa nazwa otoczki pigułki. Dwa niezależne od siebie pojęcia, które w połączeniu ze sobą muszą wydawać się odrobinę dziwne. Może dlatego, gdy myślę zarówno o tym zespole Ssaki, jak i jego dziele pod tytułem „Massa tabulettae”, pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl to właśnie „dziwny”… Może nawet dziwaczny. Sęk w tym, że właśnie ta dziwaczność jest w tym przypadku wręcz fascynująca. Muzyka Ssaków jest bowiem czymś, czego nie da się tak łatwo opisać i zaszufladkować. Skład zespołu jest typowy – gitara-bas (dodatkowo śpiewający)-perkusja. Czasem pojawi się jakaś elektronika, gościnnie nawet zabrzmi jakaś trąbka lub skrzypce (choć tak przetworzone, że aż człowiek się zastanawia, co tak naprawdę usłyszał…) I ten, w zasadzie prosty skład, generuje z s...
Obraz
  BRUNO SCHULZ „EUROPA WSCHODNIA” S.P. RECORDS 2009 fot. ze zbiorów autora Zaczyna się mocno niepokojąco. Transowe przejścia perkusji Colina Magee, momentami sprawiające wrażenie jakby wypluwał je z siebie automat, gitarowe i elektroniczne dysonanse, utopione w psychodelicznym brzmieniu. Do tego wokalista deklamujący dość dramatyczny tekst. Chaos, brud, psychodeliczne sprzężenia gitar. I jeszcze ten tekst… „Jestem podrapany, muszę się znieczulać…” Stopniowo napięcie narasta i nagle – koniec. Od razu zaczynają się dość melodyjne i przebojowe „Dziury w ziemi”, które jednak pozbawione są typowo piosenkowej struktury. To, co na pewno wyróżnia brzmienie Bruno Schulz to głos wokalisty. Rozedrgany, niepokojący. Mnie sposób śpiewania Kamila Stolarka kojarzył się odrobinę z tym, co proponował Grzegorz Ciechowski w Republice. Tembr głosu może i inny, ale ten ładunek emocji, histerii jaki generuje Stolarek… To ta sama półka! W muzyce Bruno Schulz słychać natomiast pewne wpływy zarówno...
Obraz
Ścianka "Statek kosmiczny"   Biodro Records 1998 J e dna z najlepszych płyt polskiego rocka. źródło: Ścianka/band.camp To, co kocham w muzyce rockowej najbardziej, to szczerość wypowiedzi artystycznej. Uwielbiam słuchać płyt, które od początku do końca porażają autentycznością. Stają się też w pewien sposób inne, oryginalne. Nie kopiują nachalnie tego "co już było," ani nie podczepiają się na siłę pod to, co jest obecnie modne.  Taką płytą jest na pewno debiut sopockiej Ścianki.  "Statek kosmiczny" to nie tylko najlepsza płyta jaką nagrali. To także jedna z najlepszych płyt polskiego rocka. Początkowo można się zdziwić. Bardzo dużo tu różnych archaicznych brzmień. Gitara nie jest jakoś szczególnie mocno przesterowana. Czasem muzycy w ogóle rezygnują z przesteru. Strój też normalny. Mało tego, w tle słyszymy jakieś klawisze a'la Hammond. Można odnieść wrażenie cofnięcia się w czasie, może nawet do lat '60. Można byłoby, gdyby nie ten cały piękny bru...