Klaus Mitffoch "Klaus Mitffoch"
 wyd. Tonpress KAW 1984



                   fot. ze zbiorów autora



Lech Janerka to postać nietuzinkowa. A świadczy o tym chociażby historia wydania omawianej płyty. W owym czasie (czyli lata osiemdziesiąte XX w. - nadmieniam) dla wielu zespołów z rodzimego poletka najlepszym sposobem na nagranie swojej muzyki, a zwłaszcza na jej wydanie była wygrana w Ogólnopolskim Turnieju Młodych Talentów. I tak się złożyło, że Klaus Mitffoch - zespół do niedawna określany jako "wykonawca o poziomie bardzo marnym" (polecam autentyczną recenzję ich występów ze "Sztandaru Młodych" z tego czasu) ten konkurs wygrał. I pewnie cała ta historia, po latach byłaby warta jedynie wzruszenia rąk, gdyby nie jeden mały szczegół. Otóż nagrana przez nich płyta okazała się jedną z najlepszych, jakie wydano w naszym nadwiślańskim kraju. Zwłaszcza jeśli chodzi o polską muzykę rockową lat osiemdziesiątych XX w.

Co czyni ją tak wyjątkową?

Na pewno nie tylko czas, w którym była wydana. Aczkolwiek, ten też odcisnął na tej muzyce swoje piętno. Od razu da się wyczuć ten charakterystyczny brzmieniowy sztafaż zimnej i nowej fali, jaki w tamtym czasie był przecież dość prężnie kultywowany przez wiele ówczesnych polskich zespołów. Uważny słuchacz od razu wyłapie różne wpływy. Oczywiście nie brakuje tu żywotnego jeszcze wtedy punka, o czym świadczy rozpędzony "Muł pancerny" czy ostry "Klus Mitroh". Przy zaznaczeniu jednak, że jest to punk, jaki uprawiali na przykład The Stranglers.

Bez problemu można wytknąć wpływ Talking Heads, choćby na takie "Tutaj wesoło" (tu do spółki z The Pop Group), czy "Dla twojej głowy komfort". Słychać to w uwypuklonych w nagraniach liniach basu Janerki. Co przy okazji przywodzi na myśl dokonania The Police. Jak widać, skojarzeń przychodzi do głowy sporo. W takim "Strzeż się tych miejsc" słychać nawet ewidentną inspirację "Riders on the Storm" The Doors! Jednak - należy to zaznaczyć- pomimo oczywistych muzycznych wpływów płyta Klausa Mitffocha jest czymś osobnym. A do tego jest to pozycja naprawdę oryginalna.

Wszystkie te wspomniane inspiracje, okazują się być jedynie pewną bazą do zaprezentowania własnego muzycznego przekazu. Wystarczy wsłuchać się w linie melodyczne basu. To, co wyprawia tutaj Janerka, pewnie i niejednego jazzmana wprowadziłoby w konsternację. Ale i reszta zespołu nie jest w ciemię bita. Gitary Krzysztofa Pociechy i Wieśka Mrozika potrafią niejednokrotnie przyciąć prostym, ale nośnym riffem ("O głowie", "Klus Mitroh", "Ewolucja, rewolucja i ja", "Śmielej"), niekiedy zaskakują intrygująco brzmiącym - w zasadzie atonalnym-solem ("Wiązanka pieśni bojowych"). Czasem gitarzyści rezygnują z typowego riffu i grają flażolety ("Muł pancerny"). Świetnie brzmi rozpędzona perkusja Marka Puchały w "Wiązance pieśni bojowych". Sam zespół pozwala sobie na sporo zabawy z rytmem i konstrukcjami kompozycji ("Klus Mitroh", "Powinność kurdupelka", "Jestem tu, jestem tam"), a nawet nieźle zabujać (końcówka "Dla twojej głowy komfort"). Pojawiają się dziwne chóralne zaśpiewy ("Strzelby"). Czasem wręcz taneczny rytm ("Dla twojej głowy komfort", "Tutaj wesoło", ten ostatni ma też w sobie coś z Republiki). Czasem pojawiają się pewne urozmaicenia instrumentalne (klawisze w "Wiązance pieśni bojowych").

Wokalnie - też jest ciekawie. Lech Janerka, choć sam twierdzi, że nie posiada żadnego głosu, brzmi tu bardzo dobrze. Jego barwa może się podobać, lub nie, ale ekspresji (jeśli nie wręcz desperacji...) nie można mu odmówić. Najlepsze przykłady to "Ogniowe strzelby", "Siedzi", czy "Powinność kurdupelka", choć właściwie można tu wybrać dowolny numer z zestawu. Co najważniejsze, wypada w tym bardzo przekonująco. Tak samo jak i w bardziej lirycznych fragmentach ("Strzeż się tych miejsc"). Nieraz też zdarza mu się zaśpiewać naprawdę melodyjnie. I to na tyle, że brzmi to wręcz przebojowo! Słychać to zwłaszcza w bonusach płyty: "Śmielej", "Jezu, jak się cieszę", ale też i w "O głowie", "Powinności kurdupelka", "Klus Mitroh". A o jednym z najlepszych wstępów wokalnych w historii muzyki, jakim jest "Śpij aniele mój", już nawet nie ma co wspominać.

Z niebanalną muzyką korespondują dobrze teksty. Te, autorstwa Lecha Janerki i jego żony Bożeny, również zaskakują, zwłaszcza swą szczególną poetyką. Często bazują na grze słowem, jak i pewnej dziwności skojarzeń ("O głowie" - "głowa umie łączyć niebo z szyją...", albo "do góry głowa, niech się słoń schowa - z "Powinności kurdupelka"). Nawet jeśli tekst dotyczy pewnych spraw politycznych, nie brak w nim humoru ("Muł pancerny" - "deng, deng kopią go w dupę, a on nerwowo uśmiecha się (...) Idzie jak czołg, idzie jak czołg, i nic nie zatrzyma już go"). Jednak spod tego poetyckiego kamuflażu, wyziera dość jednoznaczne potrzeba wolności. I to nie tylko od opresyjnego systemu totalitarnego, ale i w jakimś sensie jest to pragnienie natury egzystencjalnej. Tu podmiot liryczny wręcz walczy nie tylko z władzą, ale i z samym sobą. Niekiedy swoje uczucia wyraża niemal wprost (na przykład to "Boję się" w "Jestem tu, jestem tam" albo w "Siedzi" - „Siedzi, a chciałby postać / Głowę chciałby podnieść wyżej / Wiem, też to znam / Stoję, a chciałbym lecieć / Głowę chciałbym mieć wysoko", albo genialne "chciałbym mieć rower i nowe majciochy" w "Wiązanka cz. IV", przy okazji wyszła z tego i krytyka niedoborów w kontekście gospodarki socjalistycznej. Aż dziwne, że ówczesna cenzura PRL to puściła...). Pojawiają się też rozmyślania o rzeczach ostatecznych ("Nad ranem śmierć się śmieje"), a jednocześnie wyziera z tych tekstów nie tylko ból i pesymizm. Jest tu też jakaś doza chęci walki z tym stanem. Znalezienia jakiegoś wyjścia. Jakiś taki upór, który nie pozwala się poddać.

Debiut, a zarazem jedyna pamiątka po tym składzie Klausa Mitffocha jest naprawdę wyjątkową płytą. Niektórzy nazywają ją wręcz najważniejszą. Nie tylko jako pewne świadectwo czasów, w których powstała. Najistotniejsze, że po tylu latach muzyka ta broni się sama. To muzyczna lektura obowiązkowa.


Lista utworów: Śpij aniele mój/ O głowie/ Wiązanka pieśni bojowych/ Nie jestem z nikim/ Klus Mitroh/ Wiązanka cz. IV/ Jestem tu jestem tam/ Muł pancerny/ Powinność kurdupelka/ Strzelby/ Nad ranem śmierć się śmieje/ Tutaj wesoło/ Ewolucja, rewolucja i ja/ Dla twojej głowy komfort/ Siedzi/ Strzeż się tych miejsc/ Utwory bonusowe: Ogniowe strzelby/ Śmielej/ Jezu, jak się cieszę


Skład: Lech Janerska - bas, śpiew, słowa, muzyka/ Wiesiek Mrozik - gitara, muzyka/ Krzysztof Pociecha - gitara, muzyka/ Marek Puchała - bębny, muzyka/ Wojtek Konikiewicz - klawisze/ Bożena Janerka - słowa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga