Bunkier "Wyskocz z autobusu-kierowca kłamie" Polskie Radio 2007



    


                                        fot. Last.fm



Bunkier to zespół, który narodził się w ciekawych czasach. Lata dziewięćdziesiąte to z jednej strony koniec heroicznych i często dość na wyrost postrzeganych bojów punków z komuną, a z drugiej strony zderzenie z całkiem nowymi tematami i problemami. Można się spierać o to w jaką stronę, głównie ideologiczną, to polskie podziemie muzyczne o korzeniach punkowych zawędrowało. No, niemniej, gdy wejdzie się w ten temat, rzeczywiście pewne dość widoczne zmiany jednak widać jak na dłoni. Bunkier, jako zespół, jawił mi się zawsze jako stojący gdzieś pośrodku. Z jednej strony, widać w nim ten wyraźny undergroundowy sznyt (z dość jasnym przekazem ideologicznym, jak choćby anty-nazi), a z drugiej... Słuchając zarówno muzyki, jak i tekstów zespołu, Bunkier jawi się jednak jako zjawisko w pewnym sensie osobne. I w sumie - chwała mu za to. 

Płyta "Wyskocz z autobusu-kierowca kłamie" jest tego najlepszym przykładem. Już od pierwszej nagranej na niej nuty słychać, z jakim zespołem mamy do czynienia. Brak tu jakiegoś zbędnego kombinowania na siłę. Zespół trzyma się raczej dość standardowych chwytów aranżacyjnych. Przy okazji pokazuje jak dobrze potrafią dogadywać się dwa całkiem - wydawałoby się odrębne muzyczne style - jak reggae i punk. "Przez ulice" charakteryzuje bowiem dość wyraźny wpływ jamajskich rytmów, zwłaszcza w zwrotkach. Refren za to jest zdecydowanie punkowy. Co ciekawe, nie jest to jedyny tego typu wyskok. Podobny patent zespół stosuje też w "Nie o Warszawie". W "30 srebrników" - również, tyle że nieco na odwrót - zwrotki są typowo punkowe, reggae pojawia się w refrenie. Przy okazji zespół nie unika urozmaicenia swojego instrumentarium o konga, czy nawet akordeon, co poniekąd przywodzi na myśl dokonania Dezertera z płyty "Ziemia jest płaska" ("Pan Heniek"). Ogólnie duch tego zespołu, a zwłaszcza jego ostatnich dokonań, w jakiś sposób przewija się przez materiał tej płyty. Czasem w postaci odrobinę przypominającego Dezertera riffu, albo charakterystycznych sprzężeń gitar na tle transowego bicia bębnów ("Podobno świnia", tutaj też świetnie brzmią przejścia na perkusji!). Prawie czysto reggae'owym kawałkiem jest też "Wyjdź z Babilonu."  Ton jego brzmieniu nadaje rytm kong, punkowa jest jedynie końcówka. 

Jednak są to jednak jedynie pewne smaczki. Bunkier to zespół o korzeniach jednoznacznie punkowych. I o tym nie daje zapomnieć ani na chwilę. Czad gitar wręcz wylewa się z głośników. Czasem całkiem bezkompromisowo jak w "Sprzedawcach kosiarek", czy w "Wyskocz z autobusu", a zwłaszcza w "Co za dziwny stan". Ten ostatni zresztą znany jest  z poprzednich płyt zespołu (tak, tak... "Weronika"). Tu i ówdzie zapląta się jakiś riff przypominający nawet Nirvanę ("Pan Heniek"), albo jakiś cień grunge'owego brzmienia ("Witold" - ma w sobie coś z tych bardziej garażowo-punkowych dokonań zespołu Kurta Cobaina). Nie przypadkiem pojawia się też patent zabawy z dynamiką - spokojniejsza zwrotka, mocniejszy refren. A nawet stylowa pauza w środku ("Pan Heniek"). Miejscami pojawia się też coś z disco-punka (ten rytm w "Co za film").

Ważne, że przy tych wszystkich poszukiwaniach zespół nie zapomina o melodiach. W zasadzie każdy z tych numerów jest dość nośny. Melodie skutecznie wkręcają się w mózg i nieraz można złapać się na nuceniu któregoś z kawałków.

Zespół nie odkrywa jakichś nieznanych muzycznych rejonów. Nie ma tu jakiejś niesamowitej wirtuozerii. Nie ta konwencja. Ale te piosenki są naprawdę dobre. 

Należy też pochwalić dobre brzmienie płyty. Mocno kąsające gitary, wyraźny głęboki bas, dynamiczna perkusja. Wszystko jest na swoim miejscu.

Co do wokalu - Kulik nie sili się na jakieś niesamowite wokalne popisy. Jednak nie jest to zarzut. Brzmi bowiem bardzo dobrze. Jego linie wokalne są dość melodyjne i dobrze komponują się z muzyką. I to zarówno w tych ostrzejszych, jak i spokojnych bujających partiach. Ode mnie dodatkowy plus, że Kulik jest też bardzo przekonujący w kwestii interpretacji poszczególnych tekstów. Słuchając takiego "Generała" Paweł Kukiz powinien spokojnie przybić mu piątkę.

Warto wsłuchać się w warstwę liryczną. Brak tu jakichś wyświechtanych punkowych sloganów (może poza "System zabija..."). Jest za to sporo ciekawych przemyśleń (egzystencjalny wręcz w swym przesłaniu "Pan Heniek"). Kilka celnych obserwacji natury socjologicznej ( "Przez ulice", "Co za dziwny stan"), mała krytyka materializmu ("Sprzedawcy kosiarek"), albo pornografii ("Co za film"). Jest też miejsce na małą aluzję polityczną ("Nie o Warszawie"), jak i na odrobinę humoru (opowieść o wielbicielu rosyjskich czołgów - "Witold" z tekstem: Witek napalony na te czołgi, bardziej niż dziki na żołędzie" i ten świetny refren - "Witold kocha radzieckie czołgi, bardziej niż kamazy i wołgi"; albo to nabijanie się z komisji wojskowej w "Generale"). Napotkać można też parę naprawdę genialnych fraz typu: "prostytutki udają studentki" i "polski złoty udaje dolara/a ta dziura udaje Amerykę"  ("Co za dziwny stan"). 

Jednocześnie, zespół nawet dostrzegając problemy i szarość codziennej egzystencji, z całym jej banałem, zachęca do szukania czegoś więcej. Nakłania do działania, do znalezienia jakiegoś wyjścia ("Piąta trzynaście", "Podobno świnia"). Nawet jeśli oznacza to eskapizm ("Wyskocz z autobusu"). Zachęca jednak też: "otwórz swoje serce/niech ogarnie świat" (znamienny "Wyjdź z Babilonu", którego tekst jest wyraźnie inspirowany Biblią), by porzucić wszelki strach ("Twój strach"). Buntowniczy duch zespołu daje o sobie znać za to w "Chodź ze mną przez las." Mimo poetyckiej, alegorycznej formy, to dość jasne wskazanie na to, by weryfikować słowa wszelkich tzw. autorytetów. Podobnie w  "30 srebrnikach": "niech złość odstąpi od ciebie i zapanuje pokój", "wyjdź poza granice/ wyjdź na ulice/ nie na sprzedaż twoja głowa". Ten ostatni dodatkowo wzywa do szukania porozumienia, nie zapominając jednak o tym, by być gotowym do obronienia swoich racji.


"Wskocz z autobusu-kierowca kłamie" to bardzo dobra punkowa płyta. Nie wytycza nowych szlaków, nie jest w żaden sposób rewolucyjna i odkrywcza. Ale jest szczera. I w tej swojej szczerości, naprawdę piękna.


Lista utworów: Przez ulice/ System zabija/ Piąta trzynaście/ Generał/ Sprzedawcy kosiarek/ Podobno świnia/ Wyskocz z autobusu/ Wyjdź z Babilonu/ Twój strach/ Witold/ Co za film/ Pan Heniek/ Co za dziwny świat/ Chodź ze mną przez las/ 30 srebrników/ Nie o Warszawie

Skład: Stary Kulik (Adam) - wokal, bas/ Osama (Tomek) - gitara, chór, balet/ Iwan (Piter) - parapet, orientacja/ Małysz (Marcin) - perkusja/ Dziki (Andrzej) - bongosy, wokal. wiedza historyczna

 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga